Wrześniowy Forbes opublikował ciekawy artykuł dotyczący New Connect GPW kontra AIM - mrówka kąsa słonia.
Moje refleksje po lekturze.
Po pierwsze, New Connect nie jest tylko odpowiedzią GPW na londyński AIM, ale również na alternatywne parkiety tworzone przez inne giełdy europejskie.
Po drugie wymogi związane z wejściem na New Connect są bardzo liberalne, a opłaty niskie, co ma na celu przyciągnięcie jak największej liczby spółek w jak najkrótszym czasie. Jest to przemyślana strategia i może się bardzo opłacić, ponieważ surowe wymogi nikogo nie skłoniłyby do wejścia na NC. Po zdobyciu bazy spółek i ukazania sukcesu nowego rynku zapewne przyjdzie czas na zaciskanie pasa. Tak, jak to się dzieje na londyńskim AIM, gdzie wymogi dla spółek stają się coraz bardziej rygorystyczne.
Po trzecie, liberalność rynku spowoduje wysyp nowych debiutów. Z pewnością nowy rynek przyciągnie dziesiątki podmiotów spragnionych kapitału na rozwój. Wspierać to będzie szybka, 2-3 miesięczna procedura rejestracji. To spowoduje, że na rynku pojawi się wiele możliwości inwestycyjnych, jednak sporo z nich może być wątpliwej jakości. W rozwoju tego rynku decydujące znaczenie będzie miała postawa i edukacja inwestorów.
Po czwarte, zmniejszy się liczba maluchów na GPW, gdyż rynkiem dedykowanym dla nich będzie New Connect.
poniedziałek, 3 września 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz